25-12-2025
zmień rozmiar tekstu
A+ A-
Jeśli kiedykolwiek zauważyłeś/aś twarze lub ludzkie miny w codziennych przedmiotach, mogłeś/aś doświadczyć zjawiska zwanego pareidolią twarzy. Na Uniwersytecie Surrey sprawdzono, w jaki sposób to zjawisko przyciąga naszą uwagę.
Przeanalizowano różnice między przez odwrócone spojrzenia - gdy postać odwraca wzrok od oczu lub twarzy innej osoby - a kierowaniem uwagi przez pareidolię, czyli wyobrażone obiekty przypominające twarze.
Naukowcy przeprowadzili cztery eksperymenty typu „gaze cueing task" (zadanie śledzenia spojrzenia) z udziałem 54 uczestników, aby zmierzyć, jak kierunek spojrzenia wpływa na naszą uwagę. Okazało się, że badani konsekwentnie przesuwali uwagę zarówno w odpowiedzi na odwrócone spojrzenia, jak i na zjawiska pareidolii.
Mechanizmy leżące u podstaw obu reakcji są jednak różne. W przypadku prawdziwych spojrzeń naszą uwagę przyciąga przede wszystkim okolica oczu, natomiast w przypadku pareidolii - cała holistyczna struktura „twarzy". W efekcie reakcja i koncentracja uwagi były silniejsze przy obiektach przypominających twarze.
- Nasze badania pokazują, że zarówno odwrócone spojrzenia prawdziwych , jak i dostrzegane twarze w przedmiotach mogą kierować naszą uwagę, ale czynią to odmiennymi drogami. Prawdziwe twarze przetwarzamy, skupiając się na konkretnych cechach, takich jak kierunek spojrzenia. Natomiast w przypadku obiektów przypominających twarze analizujemy ich ogólną strukturę i rozmieszczenie elementów ‘na kształt oczu', co prowadzi do silniejszej reakcji uwagi - mówi dr Di Fu z Uniwersytetu Surrey.
- Nasze odkrycia mogą mieć także praktyczne zastosowania, zwłaszcza w reklamie produktów. Reklamodawcy mogliby celowo wprowadzać do projektów układy przypominające twarze, z wyraźnie zaznaczonymi elementami ‘na kształt oczu', co zwiększyłoby uwagę konsumentów i sprawiło, że produkt byłby bardziej zapamiętywany - zauważa dr Fu.
Na podstawie: