05-05-2026
zmień rozmiar tekstu
A+ A-
Badacze analizujący konsumpcję i dobrostan odkryli, że wybory stylu życia mogą kształtować szczęście w sposób podważający tradycyjne założenia dotyczące bogactwa i sukcesu materialnego.
W czasach, gdy demonstracje skrajnego bogactwa dominują w nagłówkach i mediach społecznościowych, nowe badanie sugeruje, że większa konsumpcja niekoniecznie przekłada się na lepsze życie. Badania Uniwersytetu Otago wskazują, że rezygnacja z materialnego może wiązać się z większą codzienną satysfakcją i silniejszymi więziami społecznymi.
Zespół badawczy postanowił sprawdzić, jak konsumpcja wiąże się z . Wyniki pokazują, że ludzie deklarują wyższy poziom szczęścia i satysfakcji z życia, gdy przyjmują bardziej zrównoważony i opierają się nawykom napędzanym przez konsumpcjonizm.
Badacze przeanalizowali dane z reprezentatywnej próby ponad 1000 Nowozelandczyków. W grupie było 51 proc. mężczyzn i 49 proc. kobiet, mediana wieku wynosiła 45 lat, a medianowy roczny dochód gospodarstwa domowego - 50 tys. dolarów.
Ustalono, że przyjęcie prostego stylu życia, formalnie określanego jako „dobrowolna prostota", wspiera dobrostan, tworząc więcej okazji do interakcji społecznych i budowania znaczących relacji. Korzyści te często pojawiają się w takich środowiskach jak ogrody społeczne, systemy współdzielenia zasobów czy platformy pożyczek między ludźmi, które różnią się od tradycyjnych mechanizmów rynkowych.
Wzorce i dynamika społeczna
Kobiety częściej niż mężczyźni wybierały prostszy styl życia, choć przyczyny tej różnicy nie są jeszcze w pełni poznane.
Jak wyjaśnia prof. Leah Watkins, kultura konsumpcyjna często łączy szczęście z wyższymi dochodami i możliwością nabywania dóbr materialnych. - Jednak badania jasno pokazują, że nastawienie i doświadczenia związane z materialistycznym podejściem do życia nie prowadzą do wzrostu szczęścia ani dobrostanu. Nie sprzyjają też zrównoważonej konsumpcji, która jest niezbędna dla zdrowia planety - wskazuje prof. Watkins.
Presja środowiskowa i globalne trendy
W latach 2000-2019 globalna konsumpcja materiałowa wzrosła o 66 proc. Od lat 70. potroiła się, osiągając poziom 95,1 miliarda ton metrycznych.
Wraz ze wzrostem dochodów i poziomu życia narastają obawy dotyczące wpływu ludzkiej konsumpcji na środowisko. Te obawy, w połączeniu z globalnym ociepleniem oraz utrzymującym się po pandemii zdrowotnym i finansowym, skłoniły badaczy do poszukiwania lepszego zrozumienia, jak prostsze style życia wpływają na dobrostan.
- To nie sama rezygnacja z materialnego nadmiaru prowadzi do dobrostanu, lecz zaspokojenie potrzeb psychologicznych i emocjonalnych wynikające z relacji, więzi społecznych, zaangażowania w społeczność oraz poczucia życia w sposób celowy i pełen sensu - mówi profesor Rob Aitken, współautor badań.
- W świecie, w którym śluby miliarderów traktowane są jak wydarzenia państwowe, a prywatne jachty stały się nowym symbolem statusu, dobrowolna prostota oferuje cichą, lecz potężną kontrnarrację: taką, która ceni ‘wystarczająco' ponad ‘nadmiar', relacje ponad konsumpcję i sens ponad materializm - dodaje.
Na podstawie: