Zadaj sobie kilka ważnych pytań, nim zdecydujesz się na rozwód

Chcesz się rozwieść? Nim przedsięweźmiesz ku temu jakiekolwiek kroki, dobrze się zastanów, bo konsekwencje takiej decyzji możesz ponosić do końca życia. Problemy małżeńskie, rozczarowanie, nawet niechęć, nie zawsze muszą oznaczać definitywne rozstanie, pisze na seniorlivingabout.com Cathy Mayer, mediatorka oraz trenerka relacji i związków.
Jeśli planujesz rozwód, „spraw do załatwienia" jest mnóstwo. Zanim jednak wpadniesz w wir wykonywania kolejnych działań, warto pomyśleć chwilę w spokoju. Oto pytania, które zdaniem Cathy Mayer, powinni sobie zadać małżonkowie, zanim podejmą definitywną decyzją o rozwodzie:

1. Czy wciąż darzysz małżonka uczuciami?

Czy twoje uczucia nie są już tak silne albo osłabły z powodu małżeńskich problemów i w związku z tym nie czujesz emocjonalnej bliskości? Jeśli ciągle znajdujesz w sobie uczucia miłości czy przywiązania, warto popracować nad swoim małżeństwem przed podjęciem decyzji o rozwodzie.
Nie chcesz przecież przejść przez tak trudny pod względem emocjonalnym proces, a później uświadomić sobie, że uczucie nie wygasło... Jeśli tli się choćby iskierka dawnego afektu, powinniście udać się na terapię dla par. Wizyta u psychologa czy terapeuty jest mniej wyczerpująca emocjonalnie i finansowo niż rozwód.

2. Jakie było twoje małżeństwo na początku?

Jeśli twoje małżeństwo nigdy nie było niczym więcej niż dwojgiem ludzi, którzy zajmują to samo mieszkanie i zaspokajają każdy swoje potrzeby, być może rozwód jest jedynym rozwiązaniem. Małżeństwo ma na celu zjednoczenie dwojga ludzi, którzy działają na rzecz dobra związku. Jeżeli więc nie istnieje taka para, ale dwoje walczących z sobą o własne, egoistyczne potrzeby, każdy czas jest dobry, by zaangażować się w zmianę niekorzystnej dynamiki związku lub samotnie pójść własną drogą.

3. Czy rzeczywiście chcesz rozwodu, czy też po prostu straszysz nim?

Być może jesteś zły/zła na współmałżonka i groźba rozwodu jest sposobem na pokazanie frustracji? Czy używasz rozstania jako karty przetargowej albo manifestowania swojej przewagi nad partnerem? Jesteś zawiedziony/zawiedziona i masz poczucie, że straszenie rozwodem zwróci uwagę współmałżonka i będzie traktował/a cię poważnie? Próba osiągnięcia wspomnianych powyżej celów poprzez groźbę rozstania jest ryzykowna i raczej nie przyniesie oczekiwanych efektów. Takie zachowanie oznacza, że potrzebujecie terapii. Niezbędny jest szczery, dojrzały dialog, nie zaś wykorzystywanie słabości partnera czy też infantylny sposób zwracania na siebie uwagi.

4. Twoja decyzja wynika z emocjonalnej reakcji czy świadomości siebie samego/samej?

Jeśli jesteś gotowy/a na rozwód, będziesz musiał/a zapanować nad emocjonalnością. Konflikt małżeński generuje mieszankę uczuć dobrych i negatywnych. Decyzja o rozwodzie w czasie, gdy miotają tobą różne emocje, nie rozwiąże problemów. Stwarza kolejne niesnaski i pogłębia ból, frustrację, etc.

Jeśli nie umiesz postrzegać swego współmałżonka jako jednostki, której należy się szacunek, rozwód może być jeszcze trudniejszym, wyczerpującym doświadczeniem. Gniew, niechęć, nieufność, zawziętość pogłębiają niezrozumienie, a proces rozwodowy w wielu aspektach wymaga consensusu stron biorących w nim udział.

5. Jaka jest twoja motywacja?

Być może masz nadzieję, że rozwód sprawi, iż współmałżonek zacznie cię lepiej traktować. Rozstanie uświadomi mu/jej bezpowrotność utraty partnera i zmieni się. Jeśli tak się sprawy mają, rozwodzisz się z niewłaściwych powodów. Rozwód pogłębia konflikt, nie rozwiązuje go.

Za pomocą rozwodu zakończysz związek, nie zaś naprawisz go. Jeśli chcesz zmian w relacjach pomiędzy tobą a współmałżonkiem, nie pragniesz rozstania. Warto rozważyć, że gdy sąd orzeknie rozpad małżeństwa, były partner ma pełne prawo kształtowania więzi emocjonalnych z nowymi potencjalnymi towarzyszami życia. Jeśli tam myśl jest dla ciebie nieprzyjemna, zastanów się kilkakrotnie przed podjęciem decyzji o rozwodzie.

6. Wiesz, jakie są negatywne konsekwencje rozwodu?

Rozwód może oznaczać utratę marzeń i celów. Nawet, jeśli jesteś przekonany/a o konieczności rozstania, potrzebujesz systemu wsparcia, by pokonać stres towarzyszący całemu procesowi.
Musisz umieć o takiej sytuacji porozmawiać też z dziećmi i innymi ludźmi, dla których rozpad twojego małżeństwa będzie ciosem. Nie tylko ciebie i twojego partnera dotyczy konieczność poradzenia sobie z rozstaniem, dzieci, także dorosłe, zwykle bardzo przeżywają rozwód rodziców.

7. Czy umiesz dojrzale zachowywać się po rozwodzie?


Twoje nastawienie determinuje sposób życia po rozwodzie. Będziesz silny/a, odpowiedzialny/a, pozbędziesz się gniewu i resentymentu? Czy też pozostaniesz zgorzkniały/a, urażony/a, zniechęcony/a? Postawa, którą wybierasz, określa nie tylko, w jaki sposób przejdziesz przez rozwód, ale i jakość twojego życia po rozpadzie małżeństwa.

Joanna Papiernik / Senior.pl

22-05-2009

Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu

SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:

Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się

Nazwa: Hasło:

Wynik dodawania (tylko niezalogowani):

TRZY + DWA =

KOMENTARZE

  • 20:47:26, 22-05-2009 racuss

    fajny art.

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 16:50:50, 22-08-2009 Rayton

    Cytat:
    Napisał racuss
    fajny art.

    "Rozwód może oznaczać utratę marzeń i celów. Nawet, jeśli jesteś przekonany/a o konieczności rozstania, potrzebujesz systemu wsparcia, by pokonać stres towarzyszący całemu procesowi."

    Aby pokonac stres, oraz zapobiec utracie marzen i celow nalezy zaczac cwiczyc Kama Sutre z nowa partnerka.

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 16:56:44, 22-08-2009 Stalin

    Kiedy to wcale niekoniecznie tak działa, znaczy nowa partnerka i Kamasutra to za mało do rozwiązania problemu....

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 17:09:11, 22-08-2009 Lenin

    Henryk VIII to lepiej załatwiał.

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 17:38:38, 22-08-2009 Stalin

    Mial rozmach, s*kinsyn..
    Albo może zamach...

    zgłoś nadużycie cytuj

  • 19:02:00, 01-05-2010 adriana57

    Z osobistego p-ktu widzienia rozwód był ostatecznym rozwiazaniem zwiazku zawartego
    z wielkiej i pierwszej milosci po 17 latach.Nie bylo innego wyjścia.Nie była możliwa tz.separacja.Co to za separacja gdy w pobliżu jest seperowany, w kazdej chwili gotowy stanąć na twojej drodze.Nawet po rozwodzie nie moglam się wyzwolić. Lekarstwem był inny męzczyzna. Nie była to wieka milość tylko
    wyjscie z potrzasku.Udało się, co prawda nie od razu, byly groźby,nasyłanie kollegów aby zastraszyć tego nowego.Do wielkich deklaracji ,że już nigdy ,100% odmiana itp. Nie bylo to dla mnie nic nowego przez wiele lat słyszałam podobne obietnice.Po kilkunastu miesiącach postanowiłam wyjść ponownie za mąż. Do dnia ślubu nie dawał mi spokoju.Po tym wszystko ustało.Wyjechał do rodziny.Ja zaczełam nowe życie . Poczułam sie bezpieczna ,kochana , zrozumiana ,szanowana.Do dnia dzisiejszego,nie
    nie żałuję tej decyzji.Postawiłam na przyjaźń i szczerość.Jesteśmy 23 lata w tym związku ,miłość przyszła sama.
    Nie mogę uwierzyć,że
    tyle zyskałam.A tak strasznie sie bałam.

    zgłoś nadużycie cytuj

    ... zobacz więcej

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

ARTYKULY PROMOWANE

REKLAMA

ZOBACZ TAKŻE

NAJNOWSZE W DZIALE

NAJNOWSZE NA FORUM

WARTO ZOBACZYĆ

  • Umierać po ludzku
  • Fundacja ITAKA - Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych
  • Internetowe Stowarzyszenie Seniorów
  • Uniwersytety Trzeciego Wieku
  • Aktywni 50+
  • Oferty pracy