20-10-2008
zmień rozmiar tekstu
A+ A-
Lekarze z Uniwersytetu Medycznego w Illinois radzą, aby podczas prowadzenia reanimacji przypomnieć sobie przebój zespołu Bee Gees „Stayin' Alive”. Dlaczego? Okazuje się, że rytm tej piosenki jest idealny do wykonywania masażu serca: ma 103 uderzenia na minutę.
Lekarze zalecają, aby przy wykonywaniu masażu serca wykonywać 100 uciśnięć serca w ciągu jednej minuty. Jak to osiągnąć? Zamiast liczyć, można przypomnieć sobie przebój Bee Gees i wykonywać masaż rytmicznie, a jednocześnie w odpowiednim tempie, co zdaniem specjalistów aż trzykrotnie zwiększa szanse przeżycia pacjenta.
Podczas eksperymentu na Uniwersytecie w Illinois 15 - osobowa grupa studentów i lekarzy wykonywała masaż serca na fantomach. W trakcie „reanimacji” słuchali na odtwarzaczach mp3 piosenki „Stayin' Alive”. Po pięciu tygodniach eksperyment powtórzono już bez muzyki, ale wykonujących masaż poproszono, aby „śpiewali” sobie piosenkę w myśli. Za pierwszym razem przeciętna liczba uciśnięć wynosiła 109, za drugim 113, ale prowadzący badania dr Matlock stwierdził, że kilka uciśnięć serca więcej to i tak lepiej, niż kilka za mało.
Rzecznik Amerykańskiego Stowarzyszenia Serca dr Vinay Nadkarni przyznał, że przebój Bee Gees jest wykorzystywany przy treningach dla wykonujących reanimację już od około dwóch lat.