Strona głównaStyl życiaDo Kopalni Soli "Wieliczka" warto wracać

Do Kopalni Soli "Wieliczka" warto wracać

ARTYKUŁ SPONSOROWANY

Byłem. Widziałem. Po co jechać jeszcze raz? Niekiedy porzucamy koncepcję podróży do jakiegoś miejsca tylko dlatego, że już tam byliśmy. Czy słusznie? Zabytki podobne kopalni w Wieliczce nie zmieniają się wprawdzie - tak jak była z soli, tak z soli pozostała. Zmienia się jednak sposób ich udostępniania: przybywa atrakcji oraz interesujących propozycji spędzenia wolnego czasu. Zajrzyjmy zatem do Wieliczki.
Do Kopalni Soli "Wieliczka" warto wracać


Spacer jak z bajki

Wielicka kopalnia należy do najsłynniejszych turystycznych atrakcji Małopolski. Być w Krakowie i nie odwiedzić Wieliczki, to jak polecieć do Egiptu i nie wybrać się do Gizy. Ponad cztery dekady temu Kopalnię Soli „Wieliczka" wpisano najpierw do rejestru zabytków (1976), potem zaś, jako jeden z pierwszych obiektów, na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO (1978). Wyróżnienia te są absolutnie uzasadnione, a dowodu dostarczają nie tylko fakty historyczne, ale też spacer Trasą Turystyczną.

Próżno gdzie indziej szukać równie niezwykłych widoków. Podziemne pejzaże przywodzą na myśl Tolkienowską Morię - przypominają ją rozmachem oraz klimatem na wskroś niesamowitym. Wieliccy górnicy cierpliwie, pokolenie za pokoleniem, przez ponad 700 lat wykuwali komory i chodniki, wybierali z nich bezcenną sól, a ginące w mroku stropy podpierali dla bezpieczeństwa drewnem. Gdyby poprzestali na tym, pozostawiliby nam jedynie pomnik pracowitości oraz kronikę górnictwa. Oni poszli jednak znacznie dalej, modląc się pod ziemią i tworząc ku czci Boga, Świętych, na pamiątkę i dla radości przybywających gości. W efekcie już jakieś sześć wieków temu podziemna Wieliczka stała się atrakcją dla zwiedzających. Jak podaje wiarygodna tradycja, wśród pierwszych turystów był Mikołaj Kopernik.

Do Kopalni Soli "Wieliczka" warto wracać



to ponad 3,5 km wspaniałości wykonanych ręką człowieka i siłami natury. Malownicze solankowe jeziora wtapiają swe wody w lśniącą litą sól, zaś podziemne kaplice zachwycają bogactwem wystroju. Z całą pewnością za najsławniejszą świątynię Wieliczki trzeba uznać kaplicę św. Kingi, której cudowne wnętrze wyszło w całości spod ręki utalentowanych górników, artystów-samouków. Do tego miejsca warto wracać wielokrotnie, warto też zabrać najbliższych, pokazać je najmłodszemu pokoleniu. Tym bardziej, że zorganizowanie zwiedzania jest wyjątkowo proste: bilety możemy wygodnie kupić albo stacjonarnie w kasie. Zachęca cennik, który przewiduje rabaty dla seniorów oraz dzieci. Szlak nie wymaga nadzwyczajnej sprawności fizycznej, choć należy wziąć pod uwagę konieczności pokonania ok. 800 schodów, na szczęście nie na raz. Pod ziemią, niezależnie od pory roku, panuje stała i przyjemna temperatura kilkunastu stopni Celsjusza. Zwiedzanie odbywa się pod opieką wykwalifikowanego przewodnika.

Do Kopalni Soli "Wieliczka" warto wracać


Sól na zdrowie

O soli dietetycy mówią różnie. Na ogół im jej mniej, tym lepiej. Naturalnie na talerzu. Odwrotnie sprawy mają się z powietrzem - nasycone chlorkiem sodu zmienia się bowiem w skuteczny lek na schorzenia dróg oddechowych. O leczniczych właściwościach nadmorskiej bryzy nikogo nie trzeba przekonywać. Równie bezcenne powietrze znajdziemy pod ziemią, w Kopalni Soli „Wieliczka". Przefiltrowane wśród solnych skał wytraca wszelkie zanieczyszczenia, nabiera dość dużej wilgotności i nade wszystko nasyca się chlorkiem sodu, który działa łagodząco w stanach zapalnych. Głęboko oddychać warto już podczas wędrówki Trasą Turystyczną.

Walory kopalnianego mikroklimatu znane są nie od dzisiaj. W I poł. XIX w. w Wieliczce działał profesjonalny zakład kąpielowy. W wielickich solankach lekarz salinarny dr Feliks Boczkowski kurował pacjentów cierpiących na m.in. na reumatyzm, epilepsję czy skrofulozę. Zapewne sięgnąłby również po klimatoterapię, jednak jego marzenie o uzdrowisku brutalnie zniszczyła rabacja galicyjska. W połowie XX w. ideę leczenia solnym powietrzem podjął prof. Mieczysław Skulimowski. Zorganizował on na poziomie V unikatowe sanatorium alergologiczne „Kinga". Współczesne to w prostej linii spadkobierca blisko 200 lat tradycji, którą uzupełnia o nowoczesne zdobycze medycyny.

Subterraneoterapia, tj. terapia podziemnym mikroklimatem najlepsze efekty osiąga w połączeniu z rehabilitacją pulmonologiczną. Dlatego też uzdrowiskowe pobyty w wielickiej kopalni pełne są indywidualnie dobranych ćwiczeń pomagających prawidłowo oddychać oraz poprawiających wydolność organizmu. 135 m pod ziemią w komorach Jezioro Wessel (cóż za wspaniały widok na solankowe jezioro!), Stajnia Gór Wschodnich (ongiś prawdziwa stajnia dla pomagających górnikom koni), Boczkowskiego i Smok kuracjusze znajdują ulgę w dolegliwościach spowodowanych m.in. astmą, POChP, alergiami czy infekcją koronawirusem.

Do Kopalni Soli "Wieliczka" warto wracać



Do podziemnego uzdrowiska można wybrać się w ramach regularnych turnusów, ze skierowaniem lekarza specjalisty. Można też skorzystać z jednodniowych pobytów profilaktycznych. Oto rekreacja z prawdziwego zdarzenia rekomendowana również najmłodszym oraz wszystkim umęczonym np. smogiem. Program obejmuje ćwiczenia pod okiem fizjoterapeutów oraz relaks. Droga do uzdrowiska prowadzi zabytkowymi chodnikami - ok. 700 m dystansu, jaki dzieli szyb Regis od bazy leczniczej doskonale pobudza płuca do głębokiego oddychania.

Uzupełnieniem podziemnej terapii, bądź jej alternatywą, jest znajdująca się na powierzchni . Obiekt wzniesiono na skraju przepięknego Parku św. Kingi (oj, alejki dosłownie proszą się, żeby nimi pospacerować). Tężnia Kopalni Soli „Wieliczka" przypomina warowny zamek, z tą wszakże różnicą, że jej mury to nie kamień, lecz drewno i tarnina. Po ciasno upakowanych gałązkach dzikiej śliwy spływa wielicka solanka czerpana z głębokości ponad 200 m. W efekcie powstaje dobroczynny solny aerozol. Jak działa tężnia? Wystarczy wspiąć się na tężniowe mury oraz wieżę widokową, by zobaczyć drewniane rynienki i kurki rozprowadzające po konstrukcji leczniczą słoną wodę mineralną.

Dla wzmocnienia, na pamiątkę

Kopalnia Soli „Wieliczka" myśli o swoich gościach kompleksowo. W lot zgaduje ich życzenia i potrzeby. Pod ziemią zrobimy piękna zdjęcia, którymi możemy niemal od razu podzielić się z bliskimi - przy końcu Trasy Turystycznej działa wi-fi oraz telefony komórkowe. Kopalnia kusi zresztą nie tylko widokami, ale również smakami. W komorze Budryka znajduje się Kopalnia Soli „Wieliczka" myśli o swoich gościach kompleksowo. W lot zgaduje ich życzenia i potrzeby. Pod ziemią zrobimy piękna zdjęcia, którymi możemy niemal od razu podzielić się z bliskimi - przy końcu Trasy Turystycznej działa wi-fi oraz telefony komórkowe. Kopalnia kusi zresztą nie tylko widokami, ale również smakami. W komorze Budryka znajduje się Karczma Górnicza serwująca przysmaki kuchni polskiej. Na głębokości 100 m zjemy, kupimy pamiątki i... wyśpimy się w komorze Słowackiego.

Szeroki wybór produktów na bazie wielickiej soli oraz solanek to świetny pomysł na upominek. Godne polecenia są zwłaszcza solne kosmetyki. Kto nie chce wozić z sobą dodatkowych kilogramów, może w upatrzone peelingi czy mydełka zaopatrzyć się w sklepie internetowym na kopalnia.pl lub za pośrednictwem Allegro.

Do wielickiej kopalni warto wracać, warto też zostać w niej na dłużej. Sprawę ułatwiają korzystne pakiety łączące zwiedzanie, noclegi, wyżywienia oraz pobyty w podziemnym uzdrowisku.

fot. Kopalnia Soli

Szczegółowe informacje o zwiedzaniu, cennik oraz godziny otwarcia można sprawdzić na stronie





Zobacz także

 

 

Skomentuj artykuł:

Komentarze mogą dodawać wyłącznie osoby zalogowane.
Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się




Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

Najnowsze w dziale

Polecane na Facebooku

Najnowsze na forum

Warto zobaczyć